Historia
Historia watahy sięga już VII wieku właśnie w tedy na tych ternach osiedliła się wilczyca -Elisabeth . Była ona czarną wilczycą nie mal jak noc która spływała na ziemię , jedynie niebieskie jak morze oczy były widoczne najbardziej . Musiała uciec od rzeczywistości od ludzi którzy bez wyrzutów sumienia mogli by ją zabić . W tamtych latach takie kobiety jak ona lądowały na stosie więc nie była bezpieczna musiała się schować . Traciła nadzieje że istnieje dla niej inne życie niż samotne wieczory i ciągłe zastanawianie się czy ludzie przypadkiem nie wiedzą że tu jest . Pewnego zimowego wieczoru kiedy siedziała w postaci ludzkiej ogrzewając się przy cieple ogniska , zima była w tedy sroga szałas ledwo trzymał się w całości od wichury która panowała na zewnątrz . Nagły trzask gałązki kazał jej wstać po mimo zimna i strasznego zmęczenia , zdrętwiała ale czujna i gotowa do ataku lub ucieczki wyszła przed szałas . Zatrzymała się kiedy w krzakach zauważyła dwa jarzące się na zielono ślepia , patrzyła centralnie w nie starając się wytrzymać straszliwy wzrok innego ... wilka . Po kilku minutach które dla Elisabeth były jak cała wieczności wilk po prostu wstał na dwie nogi i wyszedł z ukrycia , ona przerażona , on spokojny . ,,Kim jesteś ? " zapytała w tedy ,,A ty ?" ,,Wilkołakiem" odpowiedziała szczerze z prawdą nie bała się śmierci o niczym innym w tamtej chwili nie marzyła ,,Wyglądasz na zmęczoną , mieszkam nie daleko stąd ...może chcesz się przespać w cieple ? " jego propozycja ją zaskoczyła nie wiedziała kim był owy wilkołak jeśli był wilkołakiem i proponuje j e j schronienie ,,Nie martw się jestem taki jak ty " te słowa ją przekonały ruszyła z nieznajomym w stronę jego domu który za kilka miesięcy miał się stać również jej domem .
Biegła przez ciemny las , nie wiedziała gdzie chciała uciec od tego okropnego miejsca w którym przytrafiło się jej tyle zła , tyle biedy i tyle złych rzeczy . Był wiek XX tak właściwie jego koniec nie wiedziała gdzie dokładni jest , a była na naszych aktualnych terenach , po prostu biegła przed siebie ile miała siły w swoich czterech łapach . Nie miała już siły kości jej zdrętwiały , było jej zimno ledwo trzymała się na łapach ale biegła nie mogła się zatrzymać , bała się. Tak panicznie się bała że na wet gdyby postanowiła się zatrzymać nie potrafiłaby , ona sama nie miała pojęcia jak bardzo przypomniała swoją już pokoleniową babkę Elisabeth to właśnie po niej otrzymała imię Elis . W końcu zmęczenie zwyciężyło padła na ziemię ciężko dysząc nie była w stanie wytrzymać na wet w postaci wilka i musiała się przemienić w postać człowieka . Ktoś się nad nią pochylił ,,Żyjesz? " to był łagodny głos spokojny , nie była w stanie odpowiedzieć . Chłopak wziął ją na ręce ,straciła przytomność.
Niósł ją na rękach , była tak lekka nie mal jak piórko . Biedna dziewczyna , nie mógł znieść myśli że mogła umrzeć w tym zimnie . Ale wiedział też że naraża ją na ryzyko i to duże . Bał się . Otworzył kopniakiem drzwi do małego lecz solidnego i ciepłego domu położył ją na razie na swoim łóżku i ujrzał ją. Zaparło mu dech czuł się tak jak by unosił się nad ziemią delikatna skóra , rumiane policzki , drobna malutka dziewczynka . Wyglądała na czternastolatkę , a on ... nie ! Odgonił od siebie tą nie dobrą myśl , sprawdził jej puls . Dobrze jest . Przykrył ją kocem a sam położył się przy jej łóżku i starał się zasnąć . Ostatnia myśl jaka mu przyszła do głowy kiedy już był w półśnie to była ,,Wpoiłem się w nią ..."
Z trudem otworzyła oczy , głowa bolała ją tak jak by ktoś walił jej w nią cegłom .Usiadła , i zdała sobie sprawę że nie wie gdzie jest . ,,W końcu się obudziłaś " głos doszedł do niej z drugiego końca pokoju . ,,Kim jesteś " zapytała cicho , ogarną ją strach .,,Spokojnie nic ci nie zrobię " zapewnił i przysiadł obok niej , zaczęli rozmowę w końcu on zebrał się na odwagę ,,Nie jestem zwyczajnym człowiekiem " wyznał a ona zamrugała ,,Więc kim jesteś ?" tliła się mała nadzieja że ...,,Możesz mi nie wierzyć ale ..wilkołakiem" i w tej chwili wiadomo już było że ich przyszłość maluje się w barwnych kolorach które dają o sobie znać .
Mamy XXI wiek , na świat przyszły dwa wilczki pierwszy na świecie był Jack , nie cały rok później na świat przyszła Renesmee . Tutaj nie ma co opowiadać , czemu ? Ta historia dopiero się z a c z y n a !
Młodość nie jest rozdziałem wyrwanym z życia ani przedmową do książki bez powiązania z całością. Jest wprowadzeniem do całej reszty(…) jest fundamentem, na którym ma się oprzeć budowla całego życia. ~Jakub Alberione
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz