Śniadanie u Lucasa to coś nowego a zarazem przyjemnego. Dom nie różnił się wiele od mojego tylko miał salon z tarasem a mój nie. Lucas szybko powyciągał potrzebne produkty z lodówki i w mgnieniu oka zrobił nam śniadanie. Kiedy sobie nałożyłam i wzięłam pierwszy kęs pasty poczułam jej doskonały smak. Kiedy tylko ją zjadłam musiałam mu pogratulować tak niespotykanej u mężczyzn umiejętności .
- To smakuje wyśmienicie – powiedziałam zachwycona. Gdzie nauczyłaś się tak dobrze gotować?
- Cieszę się, że ci smakuje. Wiesz mieszkałem sam a zawsze lubiłem zjeść coś dobrego. Kilka przepisów i praktyka nić więcej.
- Oh... – westchnęłam pełna podziwu – ja uczyłam się gotować z mamą i mam jeszcze wiele jej przepisów. Prawdę mówiąc nienawidzę jeść płatków i zwykłych potraw, sądzę, że żeby się najeść trzeba nie tylko nacieszyć żołądek, ale i oczy wyglądem potrawy oraz podniebienie smakiem.
- Ja mam podobnie. Smak jest bardzo ważny.
Zrobiłam sobie jeszcze jedną kanapkę i nałożyłam pasty, Lucas też się nie śpieszył i nałożył sobie jeszcze swojej wyśmienitej pasty. Kiedy wypiliśmy herbatę zaczęłam zbierać talerze ze stołu.
- O kochana nic z tego – powiedział zatrzymując mnie w połowie drogi do zlewu – ja posprzątam a ty sobie usiądź.
- O nie tak nie będzie – powiedziałam zasłaniając talerze przed jego ręką.
- Czy ty się ze mną droczysz – zapytał sięgając po raz kolejny ręką po talerze.
- Nie. A jeżeli jesteś taki nie ustępliwy to posprzątamy razem.
- Zapo...
- To nie są negocjacje to jest już kompromis – powiedziałam przerywając i pocałowałam go w usta, a potem poszłam do kuchni zostawiając go samego ze swoim zaszokowaniem. Włożyłam talerze do zlewu i nalałam płynu na gąbkę już umyłam pierwszy talerz kiedy on znalazł się przy mnie.
- Jesteś niemożliwa – powiedział i pocałował mnie w policzek. Mogę ci chociaż pomóc w zmywaniu, bo resztę już posprzątałem.
Obróciłam się i zobaczyłam pusty stół. „ To niesamowite. Jak on to robi” – zastanawiałam się bezgłośnie.
- Tak możesz mi pomóc przy zmywaniu. Z tobą będzie to szybsze niż gdybym robiła to sama.
Podczas zmywania nie obyło się bez zabawy. Lucas zdmuchną na mnie pianę za co ja odpłaciłam mu brodą z piany, potem na blacie było pełno piany, która była to na mnie to na Lucu.
Wbrew pozorom sprzątanie nie zajęło mu dużo czasu i po piętnastu minutach siedziałam już wygodnie na kanapie, w jego objęciach.
- Do twarzy ci było w tej brodzie z piany – odparłam.
- Nie sądziłam, że tak fajnie można się bawić przy zmywaniu – powiedział z uśmiechem na ustach.
- Szkoda, że nie było więcej talerzy bo to była fajna zabawa.
- Tak bardzo ci się podobało?
- Tak, podobało mi się, ale przede wszystkim dlatego, że ty się ze mną bawiłeś – powiedziałam i przytuliłam się do niego, a on pocałował mnie we włosy i odwzajemnił mój uścisk. Było mi z mim cudownie.
<Lucas? >