piątek, 17 stycznia 2014

Od Karen C.D Lucas

Nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak młodą osobę mogło spotkać coś tak okropnego. Kochali się, było im ze sobą dobrze i co najważniejsze mieli mieć dzieci. Ale co ja się tak dziwie, ja miałam 2 lata temu wyjść za kogoś kogo nie znałam nie kochałam i się bałam. Przeżyła bym, tez tragedie, a potem on by mnie zabił, jeśli bym mu się znudziła, zabił by mnie tylko dlatego, żeby nie musieć się tłumaczyć dlaczego się ze mną rozstał, to powiedział by, że zabił mnie dzik, lub człowiek kiedy on był na polowaniu. Przytuliłam się jeszcze mocniej do Lucasa.
- Co mogę powiedzieć. Jest mi ogromnie przykro, ale wiem, że żadne słowa nie wyrażą tego co ty wtedy czułeś.
- Teraz wiem, że mam ciebie – powiedział i posadził mnie sobie na kolanach – bardzo wiele dla mnie znaczysz. Nikogo już w życiu nie chce stracić. Nie chciałem się już w nikim zakochiwać, ale ty jesteś inna, zakochałem się w tobie, ale nie chciałem się do tego przyznać przed samym sobą. Myślałem, że wrogim nastawieniem zniechęcę do siebie ludzi, ale ty nie dałaś za wygraną.
- Kiedy cie po raz pierwszy zobaczyłam poczułam coś co nie umiem nazwać. Chęć bycia z tobą, przy tobie niezależnie od tego co ty na to, po prostu czuje jak byś był kimś kto na mnie czekał. Chce ci opowiedzieć dlaczego uciekłam ze stada.
- Zamieniam się w słuch – powiedział i usadowił mnie wygodniej na swoich kolanach.
- Dorastałam w spokojnym stadzie, ale kiedy para alfa zginęła moi rodzice jako bety przejęli po nich władzę, gdyż nie mieli oni potomstwa. Wtedy zaczęła się wojna z innym stadem, trwała bardzo długo, a jedynym rozwiązaniem były moje zaślubiny z synem alf. Syn alf miał nie najlepszą opinie… - i tu się zawahałam, nie ma co owijać w bawełnę. Cóż miał opinie szaleńca, i nieobliczalnego wariata. Później w tajemnicy dowiedziałam się od jego siostry, że zabił swoją partnerkę, bo próbowała uciec po tym jak ją bił. Bałam się, że mnie będzie czekać to samo i postanowiłam, że ucieknę. W dzień mojej ucieczki obalono jego rządy, a władze przejęła jego siostra. Kiedy go wygnali jeszcze bardziej zaczęłam się bać, że będzie chciała się na mnie odegrać i uciekłam jeszcze szybciej. Do tej pory mnie nie znalazł, ale cały czas się bałam, no ale teraz poznałam ciebie i jakoś mniej się boje.
- Oboje jesteśmy po przeżyciach i przykrych doświadczeniach – powiedział i oparł podbródek o moja głowę.
- Cieszę się, że cie mam. Razem sobie poradzimy prawda?
- Nie ma innej opcji.
I znowu siedzieliśmy w ciszy, przytuleni i zamyśleni. Naprawdę było mi z nim cudownie, bez względu na to jakie trudne miał życie, razem na pewno sobie z tym wszystkim poradzimy.
<Lucas? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz