Nie sądziłem ,że będzie to takie piękne przeżycie.
Dawno już tak się nie czułem jak teraz. Całe moje ciało płonęło ze szczęścia i miłości do tej oto Karen.
Po chwili lekko oddaliliśmy się od siebie, a na twarzy dziewczyny ujrzałem rumieńce i słodki uśmiech.
-Lucas-wydukała zmieszana-Przepraszam..........
Spojrzałem na nią trochę zdziwiony jednak zaraz się uśmiechnąłem
-Nie masz za co przepraszać -szepnąłem
-Na prawdę ?-zapytała zszokowana
-No tak -uśmiechnąłem się
-Ale jak to?-spytała ponownie
Uśmiechnąłem się i wzruszyłem ramionami.
-Po prostu-zaśmiałem się
Dziewczyna nadal patrzyła na mnie zszokowana i nie wiedziała co ma zrobić.
-Posłuchaj chyba to tłumiłem od pewnego czasu w sobie, ale na serio zakochałem się w tobie-wyznałem
-Co?!-zapytała zszokowana
Karen stała jak wryta i wpatrywała się we mnie, jednak zaraz uradowała się . Rzuciła mi się na szyję i przytuliła.
-Nawet nie wiesz jak bardzo jestem z tego szczęśliwa-szepnęła-Bo ja też się w tobie zakochałam.
-To wspaniale-ucieszyłem się również lekko podniosłem Karen kręcąc się razem z nią .
(Karen?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz