sobota, 28 grudnia 2013

Od Elisabeth C.D Jack'a

Po chili zaczęłam się rozbudzać.Lecz nadal czułam się fatalnie.Mimo złego samopoczucia coś wyciągało mnie na zewnątrz.Po woli z pozycji leżącej usiadłam i już miałam wstawać kiedy kiedy Jack chwycił mnie za ramię
i nie pozwolił na to.Nie miałam energii aby mimo jego decyzji wstać.
-Nie ma mowy-kładź się i odpoczywaj-a i nie patrz na mnie,bo znowu zemdlejesz-uśmiechnął się,
próbował jakoś przywrócić uśmiech na mojej bladej twarzy i po części się udało.Na mojej twarzy pojawił się mały uśmiech.
-Boże,jaka ty jesteś blada-powiedziała przejęta Ness
-Nie martw się ,czuje się dobrze -skłamałam,nie mogłam być dla nich ciężarem,a na dodatek nie chciałam
żeby mnie również mieli na głowie.Mają już watahę nie potrzebują jeszcze mnie na głowie.
Chciałam wstać,ale nie miałam wystarczająco sił żeby się ruszyć.Mimo tego,że okryto mnie kocem
nadal miałam dreszcze.Widziałam zagubienie w ich oczach.Zrobiła bym wszystko gdyby tylko się uśmiechnęli.

(Jack ? Ness ? ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz