sobota, 28 grudnia 2013

Od Karen C.D Lucas

Byłam bardzo zdziwiona całym obrotem sprawy, przed chwilą dobrze się bawiliśmy, a teraz złości się na mnie, jak na rozbrykaną dziewczynkę. Powiedział jednak, że nic mi się nie stanie, więc nie jest taki zły jak się wydaje, to tylko pozory.
- Wcale nie jest tak źle. – rozejrzałam się dookoła. Jest tu nawet ładnie.
- Choć pokaże Ci inne miejsca.
Szliśmy w ciszy, ale po chwili on ją przerwał
- Przepraszam.
- Za to, że tak na ciebie naskoczyłem.
- Za co – zapytałam zdziwiona. Źle się wyraziłam. Chciałam Cie poznać, a nie słyszeć o twojej przeszłości.
- Nie rozmawiam o niej z nowo poznanymi osobami. 
- Nie chcę Cię o nią wypytywać. I chcę, żeby było miło więc się nie gniewaj.
- Nie gniewam się na Ciebie, jestem zły na siebie. Nie wiem co we mnie wstąpiło.
- Nic się nie stało.
Kiedy tak rozmawialiśmy zaczął padać śnieg, a słońce przyćmiły chmury.
- Jakie będzie następne miejsce?
<Lucas? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz