Biegłem przez las , oczywiście było już trochę śniegu ale co mi tam . W końcu była zima , a zima bez śniegu to nie zima . Przebiegałem obok torów , patrzyłem na nie odgarnięte pociąg nie dawno przejechał .
Uniosłem łeb , coś tak jak by ... Nie ! Zdawało ci się , przemknęło mi przez myśli znowu ..
-Albo i nie ...- mruknąłem . Coś a raczej ktoś piszczał . Przebiegłem przez tory i nastawiłem uszy . Spojrzałem w dół i przed mną w dole leżała jakaś czarna kulka , zmarszczyłem brwi . Wilk . Mały na dodatek. Specjalnie to mnie to nie ucieszyło , nie lubiłem małych szczeniaków po mimo iż kiedyś sam nim byłem . Mimo woli wziąłem wilka w zęby i ruszyłem w kierunku naszego domu . Komu ja ją dam ? Renesmee nie lubi szczeniaków bardziej niż ja ! Wszedłem do domu zastałem Eli pod kocem ( i dobrze , tak jak jej kazałem ) i Renemee obok oglądały jakiś album .
-Jack byłeś bardzo słodkim maluszkiem .- zaśmiała się Eli , spiorunowałem ją wzrokiem i podszedłem do kanapy kładąc na kocu małą , zmieniłem się w człowieka.
-Chcesz małego słodkiego szczeniaczka to sobie go weź ! - mruknąłem . - I wiem że byłem słodki .
Elisabeth uśmiechnęła się na widok szczeniaczka .
-Ale słodka ! - pisnęła głaszcząc ją. - Jak ma na imię ?
Tutaj się zgubiłem .
-Eeee ...Alice !- palnąłem od czapy . - Skoro ci się podoba to może ją przygarniesz ? Byłbym ci wdzięczny. Nie pali mi się do zaadoptowania jej .
Dziewczyna się zamyśliła i po chwili rzekła :
(Elisabeth ? Proszę ? :3 )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz