Chwilę myślałem,aż w końcu wymyśliłem.
-Jak chcesz tu zostać, to zostańmy, a jak zaśniesz to najwyżej zaniosę Cię do domu-wyjaśniłem
Dziewczyna spojrzała na mnie zszokowana i zrobiła wielkie oczy.
-Co takiego?-zapytała
-To co słyszałaś-zaśmiałem się
Karen chwilę chodziła w te i we w te jednak zaraz zdecydowała.
-Okej, ale uprzedzam jestem dość ciężka-wyjaśniła
Uśmiechnąłem się pod nosem
-Ale ja jestem silny-dodałem
-Czyli żaden problem-uśmiechnęła się
Ja skinąłem głową odwzajemniając jej uśmiech.
(Karen?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz