sobota, 28 grudnia 2013

Od Katniss C.D. Jack'a

Wkroczyłam do dziwnego lasu gdzie gałęzie drzew nisko rozrastały się na boki by na pewnej wysokości z powrotem podążyć w górę ku promieniom słońca. Obrzuciłam zachwycający las krótkim spojrzeniem i przyspieszyłam kroku. Na pewno panoszyły się tu wilki, albo raczej coś takiego jak ja… Wilkołaki. Przystanęłam by się rozejrzeć i gdy przyjrzałam się lepiej otaczającym mnie drzewom zauważyłam, że nie jestem sama. Szybko schowałam się za drzewem i wyjrzałam zza niego ukradkiem by przyjrzeć się postaci siedzącej wcale nie tak daleko ode mnie. Był do mnie odwrócony plecami jakby pochylony nad czymś. Chciałam się wycofać ale nieuważnie nadepnęłam na suchą gałązkę, która pod naciskiem mojej tylnej łapy złamała się wydając przy tym charakterystyczny trzask. Wiedząc co zaraz nastąpi zaczęłam uciekać ale nie na wiele się to zdało bo ów wilk zaczął mnie gonić i po chwili był już tuż za mną. Był bardzo szybki, zdecydowanie za szybki bym mogła uciec więc zrobiłam to co robić umiałam najlepiej. Skręciłam w bok i wskoczyłam na gałąź fikuśnego drzewa i wspięłam się wyżej. Spojrzałam szybko w dół i przeskoczyłam na drzewo obok. W tępię godnym podziwu zaczęłam przeskakiwać z drzewa na drzewo podążając na zachód. Zerknęłam w dół i z lekkim zaskoczeniem zauważyłam, że w dalszym ciągu jestem ścigana. Zanim zdążyłam się zorientować przy lądowaniu łapa ześlizgnęła mi się z gałęzi i z głuchym walnięciem wylądowałam plackiem na ziemi. Już miałam wstać gdy nade mną pojawił się wilk. Cholera…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz