-Chyba nie płaczesz , nie ? - zapytałem szybko , uniosła głowę po policzku płynęła łza szybko ją otarła .
-To ze szczęścia. - powiedziała szybko.
-Jasne , jasne .-uśmiechnąłem się zadziornie . - Ale nie płacz , szkoda łez . Mama mnie zawsze uczyła że kiedy płaczesz cały świat także płacze ..
-Nie wierze że kiedyś płakałeś . - zaprzeczyła , już nie płacząc ale się uśmiechając.
-No widzisz , jak to komuś powiesz będę zmuszony cie zabić . -ostrzegłem dając jej pstryczka w nos i wypuszczając z objęć . - Jest już późno a ja dostanę ochrzan od , uważaj , młodszej siostry za to że się szwendam nie wiadomo gdzie .
Roześmiała się dźwięcznie .
-Młodszej ?
-A żebyś wiedziała . - mruknąłem - Ale wiem że po prostu się o mnie na swój dziwny sposób martwi .
-Jesteście ze sobą bardzo zżyci . - zauważyła ściągając buty .
-Można tak powiedzieć , jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi . - wyjaśniłem kierując się w kierunku drzwi.
-Idziesz ? - w głosie dziewczyny dało się słychać smutek jak i przerażenie .
-Wpadnę jutro . Obiecuję . - powiedziałem na odchodnym .
-Zwiodłam się na obietnicach . - mruknęła .
-Mam przytachać Biblie ? - zapytałem sarkastycznie .
-Jak byś mógł .
-To był sarkazm kotku . Do jutra . - pożegnałem się i wyskoczyłem z domku zmieniając się w wilka . Kiedy wszedłem do domu napadła mnie Ness oj to będzie długi i ciężki wieczór .
*****Następny Dzień ****
Otworzyłem oczy i westchnąłem przeciągle . Usiadłem zaspany i rozejrzałem się zmęczony po pokoju ja zwykle czysto i schludnie nie lubiłem mieć bałaganu w pokoju . Zeskoczyłem z łóżka i zadrżałem krzywiąc się kto wymyślił płytki w moim pokoju ?! Ruszyłem do łazienki się przebrać. Kiedy już siedziałem w kuchni nad płatkami , tak jestem potwornym leniem który je na śniadanie płatki bo nic mu się nie chcę robić i gotować z góry zeszła Ness . Także wsypała do miski płatki i zalała mlekiem . Wcześniej zmusiłem się siłą do spakowania koszyka piknikowego .
-To chyba u nas rodzinne . - stwierdziłem cicho .
-Co znowu ? - mruknęła jak zwykle rano zła na cały świat .
-To że jesteśmy leniami .
-Nie ,nie ! Mi się po prostu nie chcę. - odparła z chytrym uśmiechem .
-To to samo siostrzyczko moja . - mrugnąłem do niej odkładając miskę do zlewu .
-Och , nie wiedziałam . - udawała oburzoną .
-Wychodzę . - odparłem biorąc jabłko do ręki .
-Jak wrócisz późno do domu to ci zamknę drzwi przed nosem . - ostrzegła a ja usłyszałem sto procent szczerości .
-Pewnie kochana siostrzyczko , tylko ja mam klucze . - szepnąłem jej do ucha kiedy obok niej przechodziłem i zacząłem biec do wyjścia ( po drodze biorąc koszyk ) ze śmiechem bo zła siostra wstała od stołu . Wybiegłem z domu nadal się śmiejąc ruszyłem w kierunku domu Crystal . Podszedłem do drzwi jej domu i zapukałem otworzyła mi je spojrzała na mnie zaskoczona uniosłem koszyk .
-Zapraszam na piknik ! - powiedziałem z uśmiechem .
-Co ? - zapytała zdezorientowana .
-No co ? - obruszyłem się . - No chyba że nie chcesz ..- zacząłem się powoli odwracać złapała mnie za ramie .
-Pewnie że idę ! Tylko buty ..- krzyknęła , uśmiechnąłem się pod nosem kiedy stała obok ruszyliśmy przez śnieg . -Ale jest zima jak chcesz zrobić piknik w środku zimy ?
-Dla mnie nie ma rzeczy nie możliwych Crystal . - odparłem . - Ach wstąpimy jeszcze po Katniss , myślę że się zaprzyjaźnicie .
-Kogo ? - zapytała zaskoczona .
-Katniss . - zapadła cisza , ruszyliśmy w kierunku domu numer 3 . Kiedy już staliśmy pod domem Katniss także się zgodziła patrząc z podejrzliwością na Crystal , ruszyliśmy w kierunku zacisznego miejsca w lesie tam była pewna altanka , co której miałem plany .
(Dziewczyny ? xD )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz