poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Rensemee

Kiedy już skończyłam śniadanie , tak jak Jack wrzuciłam nie dbale miskę do zlewu jeśli myślał że ja to za niego posprzątam to się grubo mylił ! Wzięłam jabłko do ręki i poszłam do salonu , usiadłam sobie na kanapie i włączyłam telewizor trzeba przecież jakoś kontaktować z resztą świata . Przewróciłam oczami jak miałam to robić z reklamą Biedronki ?! Z rezygnacją wyłączyłam telewizor i wstałam rozejrzałam się po całym ogromnym salonie i w końcu zdecydowałam aby iść na dwór trochę pobiegać. Tak to dobry pomysł . Wyskoczyłam z domu i zmieniłam się w wilka , nic wielkiego mała przebieżka mi nie zaszkodzi a da dużo na odporność . Zatrzymałam się nagle byłam w obrębie Drzew Ciszy , a coś zakłócało tą ciszę . Z zamyślonym wyrazem twarzy ruszyłam dalej w końcu po drzewach może skakać wiewiórka Szybko opuściłam to 'spokojne' miejsce i ruszyłam lasem w kierunku małego potoku który odkryłam dość nie dawno . Zatrzymałam się marszcząc brwi , mogłabym przysiądź że to było właśnie tutaj ale w tej chwili wszystko było pokryte białym puchem , nie pewnie ruszyłam do przodu to pewnie nie daleko więc dalej szłam pewnym krokiem ale przystanęłam w połowie kroku  , pod moimi łapami coś tak jak by skrzypnęło . Spojrzałam ostrożnie w dół  , śnieg . Poruszyłam się nie pewnie ale szybko zdałam sobie sprawę że o to znalazłam mój strumyk , właśnie na nim stałam . Usłyszałam jak lód pęka , potem tylko mój zdławiony krzyk o pomoc .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz