poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Karen C.D Lucas'a

Ucieszyłam się, że tu zostaniemy i byłam pełna podziwu dla Lucasa, że to dla mnie zrobił. Naprawdę bardzo chciałam tu zostać i zobaczyć zachód słońca.
- Dziękuję. Naprawdę jestem Ci bardzo wdzięczna.
- Niema za co.
- Ależ tu jest pięknie.
Lucas usiadł obok mnie i pokazywał mi ptaki, drzewa i ryby, które wyskakiwały raz po raz. Ja byłam tak zasłuchana i zapatrzona w słońce i te piękne zjawiska, że oparłam się o jego ramię i zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w jego głos.
- Wygodnie Ci?
- Tak – powiedziałam, ale Lucas się nie odezwał. Uniosłam się lekko, ale on złapał mnie za ramię i powiedział.
- Nie… nie przeszkadza mi to, jeżeli ci wygodnie to się oprzyj.
Oparłam głowę o jego ramię i uspokoiłam się w duchu. Jednak nie jest zły cieszyłam się, że nie wrócił mu humor, którym zaskoczył mnie na początku już miną.
- Opowiem ci historie, chcesz?
-Tak.
Lucas zaczął opowiadać mi jak kiedyś wpadł w jakieś kolczaste krzaki i znalazł się w lesie tak ciemnym, że nie widział swojej łapy, a kiedy szedł przez ten las zobaczył światło i pobiegł w jego stronę.
- Okazało się, że tam była plaża. – Słuchałam tego wszystkiego z zapartym tchem i zamkniętymi oczami.
- Więc trud się opłacił – powiedziałam zachwycona
- Tak tam też było pięknie.
- To najpiękniejsze miejsce, w którym kiedykolwiek byłam – powiedziałam to i nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam oparta na ramieniu Lucasa.
<Lucas? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz