wtorek, 31 grudnia 2013

Od Zilvare cd Katniss

Wybrałem się na polowanie, bo od kilku dni nic nie jadłem, z powodu poszukiwania watahy. Wygramoliłem się z gawry niedźwiedzia, służącej jako mój dom i razem z Aahil wszczęliśmy polowanie. Mój nos nie wyczuwał żadnych zwierząt, nawet trafny wzrok Aahil zawodził.
-Śpią? - rzekłem do Aahil, a ona odpowiedziała twierdzącą swym melodycznym głosem. "Wróćmy do domu, Zilvare"
-Nie, jestem głodny. To, że ty tego ie czujesz, nie znaczy że ja tego nie odczuwam. - Sprzeczała się ze mną dobrych parę minut, a ja dzielnie odpowiadałem. Dziwnie by było widzieć wilka, która gada sam do siebie, ale to już nie moja wina że Aahil jest słyszalną tylko przeze mnie.
-Dobra, cicho już siedź. Idź spać. - warknąłem. "Dobrze, ale na pewno nic nie znajdziesz" fuknęła i już siedziała cicho. Długo szukałem czegoś do jedzenia, a to że siostra chrapała nie pozwalało mi się skupić. Nagle, coś uszłyszałem w przerwie chrapań Aahil. Szelest. Rozejrzałem się naokoło i zauważyłem ruch w krzakach. Miałem nadzieję że to królik, ale zapach tego nie mógł potwierdzić. Podchodziłem powoli do krzakaów.
-Aahil, idiotko wstawaj. - odsunąłem krzaki łapą w nadziei że znajdę tam coś warte zjedzenia, choć szanse na to były znikome. A może to królik zabij wilka że nim pachnie? Nie, zapewne nie. Moim oczom ukazało się jednak coś, co było cudowniejsze niż najdorodniejszy jeleń. Do głowy uderzył mi błękit nieba odbijającego się od jej oczu. Przed mną stała, a raczej leżała skulona wilczyca piękna jak kwiat lotosu. Przywołałem się do porządku i zacząłem rozmowę.
-Witaj, zwą mnie Zilvare. Czemu taka piękna wilczyca leży tutaj sobie w samotnosci? Stało się coś?
(Katniss?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz