poniedziałek, 30 grudnia 2013

Od Kariny Do Elisabeth

Była zima ach jak pięknie , drzewa były pokryte białym puchem tak jak by miały pierzynkę . Wyskoczyłam z domku i w postaci człowieka ruszyłam po woli dróżką nigdzie mi się nie śpieszyło w końcu po co ? Mogłabym pójść do Ness ale ona jest Alphą tylko bym przeszkadzała , Jack hm coś słyszałam że ma kilka dziewczyn na głowie , taka scena mnie rozśmieszała . Dobrze pamiętam że zawsze kiedy byłam w odwiedzinach u jego rodziców i u nich to on jak na złość uganiała się za dziewczynami . Uśmiechnęłam się szeroko . Ach nie mam co wspaniałe  mam kuzynostwo , bo Jack i Ness to jej kuzyni . 
-Hej . - doszło jakieś powitanie uniosłam głowę , prze mną stała jakaś dziewczyna . 
-Cześć ..- powiedziałam nieśmiało . 
-Jesteś w watasze ? Jeszcze cie nie widziałam . - stwierdziła moja rozmówczyni . 
-Byłam chora a jest zima więc nie chciałam się bardziej doprawić . - wyjaśniłam uśmiechając się. -Jestem Karina . A ty ? 
-Elisabeth . - uśmiechnęłam się leciutko nie mal nie do zauważenia .
-Długo tutaj jesteś ? - zapytała kiedy razem ruszyłyśmy w kierunku ..a tak właściwie to na wet nie wiem gdzie. 
-Od założenia tylko zachorowałam i .. tak wyszło. - odparłam . - A ty ? 

(Elisabeth ? :3 ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz