sobota, 28 grudnia 2013

Od Elisabeth C.D Renesmee


Czułam się trochę nieswojo . Nie wiedziałam co robić.Z czasem doszłam do wniosku,że nie będę im przerywać,nie chce zadzierać z lwami.Potajemnie wymknęłam się na taras.
Oparła łokcie o zaśnieżone barierki.Trzęsłam się z zimna,ale z czasem przestałam czuć chłód.
Podziwiałam piękne widoki,do których najwyższy czas się przyzwyczaić.
Niebo zakrywały białe warstwy chmur z których spadały powoli małe śnieżne gwiazdki.
Moje ciało przeszyły dreszcze. Ręce zaczęły mi się trzęś. Po chwili ledwo co stałam na nogach.Czułam się fatalnie.Chwyciłam za barierkę.Po woli chciałam zejść ze schodów,ale moje nogi odmówiły posłuszeństwa.
Poślizgnęłam się po śliskiej powierzchni .Byłam gotowa na upadek,ale nie skończyło się upadkiem.
Jack zawsze miał refleks.Złapał mnie tuż przed zderzeniem z podłogą.
Czułam się fatalnie nie miałam sił na jakieś swoje,czy jego sarkastyczne teksty.
-dziękuje-odparłam cicho i spojrzałam się w jego oczy.-przepraszam
Powoli obraz widniejący przed moimi oczami zaczął się rozmywać.Nie wiem kiedy,ale oczy same mi się zamknęły.

(Jack? wybacz :-\ )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz