Och znów nastał kolejny i żeśki dzień.
I czeka mnie oczywiście moja kochana praca.
Zerwałem się szybko z łóżka , znów jak najwcześniej.
Ubrałem się ,poszedłem na szybkie polowanie.
I oczywiście pognałem pod dom przywódców.
Zawsze zadziwiała mnie ta ich wielka willa.
Że też dwa wilki tak świetnie sobie urządziły mieszkanie.
Ułożyłem się wygodnie zaraz przed drzwiami.
Jednak nie sądziłem,że zasnę ,chociaż nadal byłem czujny.
Niestety Renesmee ma typ skradania się i wychodząc z domu potknęła się o mnie.
Wstałem z pod drzwi cały obolały. Nessie leżała na ziemi.
Przemieniłem się szybko w człowieka i podniosłem ją.
Jak to jej brat mawiał, normalnie jak piórko,zero wagi
-Wybacz-odpowiedziałem-Nie sądziłem,że Cię nie usłyszę.
Renesmee spojrzała na mnie zdziwona.
-Nie no spoko, nic się nie stało-wyjaśniła
-To dobrze-ulżyło mi.
(Renesmee?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz