Uśmiechnąłem się do wilczycy .
-W sumie to mogę ci dać numer do dobrego psychiatry , próbowałem kiedyś zmusić Renesmee do spotkania z nim ale broniła się jak kot przed wodą . - powiedziałem uśmiechając się na to wspomnienie.
-Ness też tu jest ?! - wykrzyknęła uszczęśliwiona .
-No oczywiście że jest . - odparłem rozbawiony . - Chcesz się z nią spotkać ?
-Pytanie głupku ! - krzyknęła biegnąc , oczywiście nie w tą stronę .
-Eli , nie w tą stronę ! - powiedziałem dławiąc się śmiechem , zatrzymała się ( jej mina bezcenna , szkoda że nie wziąłem aparatu ) i odwróciła .
-Wiedziałam ! To tak dla zmyłki . - mruknęła mijając mnie uśmiechnąłem się zadziornie .
-Nadal ciężko ci się przyzwyczaić do porażki . - stwierdziłem idąc za nią spokojnym krokiem ona w podskokach .
-Pfi ! Na pewno jestem szybsza od ciebie . - parsknęła , westchnąłem ciężko .
-Jasne , Elisabeth pomarz ! - ona na to dumnie machnęła mi ogonem przed nosem i przyśpieszyła . Zmarszczyłem brwi .
-O nie ! - mruknąłem sam do siebie . - Tak się nie bawimy .
Po tych słowach wyprzedziłem ją , ona jednak nie dawała za wygraną i wyrównała . Biegliśmy łeb w łeb a kiedy zobaczyłem zarysy domu uśmiechnąłem się przebiegle .I pierwszy do niego wpadłem , Eli zaraz za mną. Renesmee zbiegła z góry z wyrazem przerażenia na twarz , szlag że też nie mam aparatu !
-Jack ! Ty .. - język jej się zamotał na widok Elisabeth . - Eli ! - pisnęła radośnie podbiegając do wilczycy była w postaci człowieka więc zaczęła głaskać wilka ile wlezie , Elisabeth zmieniła się w człowieka miała dżinsy i bluzkę z krótkim rękawkiem.
-Nigdy mnie nie głaszcz ! - zaakcentowała każdą literkę . Ale Ness zaczęła ją dusić ( przytulać ) więc nic już nie powiedziała , ja też się zmieniłem w człowieka ja miałem dżinsy i białą bluzkę z krótkim rękawkiem . Opadłem na fotel w salonie i oglądałem całą scenę z uśmiechem na ustach .
-Szkoda że nie mam popcornu . - westchnąłem żałośnie .
(Elisabet , Renesmee ? :> )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz