sobota, 28 grudnia 2013
Od Elisabeth
Byłam zaskoczona pięknem tego miejsca.
-Wreszcie dom-szepnęłam
Obok mnie znikąd pojawił się Jack,moje serce nie spodziewało się tego
i przyśpieszyło on również wpatrywał się w punk przede mną
-Dom?Nie długą będziesz myśleć,że to więzienie.Przestraszyłaś się,nie?-uniósł jedną brew
-Nie.Co masz na myśli mówiąc więzienie?
-Nic-odparł
-Jasne,ty zawsze taki byłeś-przewróciłam oczami
-Jaki?-stanął bliżej mnie i spojrzał mi w oczy
-Właśnie taki Jack-ode pchałam go
-Skąd ty?-zadał niby mi te pytanie,ale po chwili zastanowienia sam na nie odpowiedział-Elisabeth,to ty?
-Nie,pudło jestem jej siostrą bliźniaczką.No jasne
-Zawsze taki sam/taka sama-powiedzieliśmy chórem,a następnie zmierzyliśmy się wzrokiem
-Ok-spojrzałam na basiora-Skoro już rozmawiamy,mam prośbę.Mogę dołączyć do Watahy?
-Bardzo mi przykro,nie nadajesz się.
-Co jest ze mną nie tak?
-Pójdź do lekarza,a później pogadamy-powiedział z widoczną nutką sarkazmu
-Hahaha...-zmierzyłam go wzrokiem-Wiesz co? Tęskniłam za tobą głupku i za tymi twoimi bezcennymi tekstami.Pewnie z czasem ponownie je znienawidzę,ale i tak się cieszę ,ze znowu cię widzę.-uśmiechnęłam się
( Jack? ;3 )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz